Notatka z podróży. W niezwykle interesującym domu o oknach wpuszczających widoki na morze. To, co w nim najciekawsze dla mnie to jego układ, który pozwala obchodzić dookoła jego serce: stary kominek oraz tworzy zapętlone wnętrza, dające miejsce sekretom. To szczególna wersja domu-szkatulki, jednocześnie otwartej i zamkniętej.

Dom, w którym spędziłam parę dni położony był na wzniesieniu, z którego można było dostrzec morze i wyspy archipelagu. Jego wnętrze zostało zbudowane tak, by można było dłużej cieszyć się tym widokiem. Z reguły domy piętrowe podzielone są na dwie części: dzienną, z salonem i kuchnią na dole i nocną, w której mieszczą się wszystkie sypialnie – na górze. Ten dom ma odwrotny układ: część dzienna była na piętrze, z którego widać było morze. Dolna część zaś była zaprojektowana tak, by goście nie czuli, że są w części sypialnej. Wejścia do wszystkich pokoi oddalono od głównego holu, sytuując je na końcach niewielkich przestrzennych „kieszeni”.  Parter domu, ale też i piętro, tworzyły zapętlone wnętrza, pozwalające dookoła obchodzić kominek – serce domu. To szczególna wersja domu-szkatulki, jednocześnie otwartej i zamkniętej, pełnej sekretów, choć ujawniającej swoje wnętrze poprzez duże, przejrzyste okna.

– Patrz, znów ktoś płynie. Piękny wiatr!